Co to za miejsce?
Okej. to jakby co Ta strona to ma być taki dom intrenetowy dla mnie i może dla teatru wysokiego jeśli ludzie z teatru wysokiego będą chcieli tu zamieszkać. I wsm dla innych znajomych też, jeśli będą chcieli. Znajdziesz tutaj ciekawostki o homarach, menu lobster house, teksty moich przyjaciół, moje próby growe i jakieś zapowiedzi projektów. Taki zsyp twórczy na którym ktoś postawił dom
Co to jest Teatr Wysoki?
Teatr Wysoki nie jest tylko, jak nazwa może sugerować, teatrem. Jest przede wszystkim grupą znajomych którzy poznali się na Ognisku Teatralnym u Machulskich albo w innych teatralnych środowiskach, złapali się za ręce i nie chcieli puszczać. Tak się składa że w tej ciężkiej do codziennego nawigowania formacji postanowiliśmy robić też spektakle teatralne.
Jeśli chcecie poznać członków Teatrów Wysokiego to zapraszam do ich Garderoby(to ta po prawej). Jeśli chcecie poczytać nasze teksty i inne twory to zapraszam do archiwum. Musicie zejść po drabinie w dół i tam znaleźć interesujące was pudło.
Dotychczas wystawialiśmy nasze rzeczy na festiwalach licealnych, w Starej Prochowni w ramach programu prowadzonego przez SCEK (💖), domach kultury, na YouTubie i raz na pierwszej edycji Festiwalu Młodzieżowych Sztuk Teatralnych w Wilnie dla polskiej mniejszości narodowej (długa historia).
Nazwa Teatr Wysoki™ do której pełne prawa autorskie osobiste jak i majątkowe ma Karol Jagielak , wziął się stąd że gdy zakładasz teatr w Polsce to musisz go nazwać Teatr [przymiotnik] bo inaczej ci go nie zarejestrują w Publicznym Rejestrze Teatrów Polskich i Karol wymyślił mi przymiotnik, który najlepiej odzwierciedla najważniejszą część mojej osobowości.
Co to jest Ty?
Nazywam się Lobster/Leon Obster/L.Obster/Homarzysko dobra wiecie o co biega.
Mam 14 lat, prawie urodziłem się w Moskwie i zajmuje się zawodowo spełnianiem marzeń(swoich i przyjaciół tylko sory) a jako hobby uczę się prawa na Uniwersytecie Warszawskim i może kiedyś na boku będę sobie dorabiał jako sędzia. Moi rodzice bardzo nie chcieli żebym szedł na prawo więc jest to trochę drażliwy temat u mnie (#TRIGERR WARNING) i no Artur z Tanga to literalnie ja.
Dobra a tak serio to mam 15 lat.
Pamiętam że gdy czytałem w liceum podręcznik do historii bo rozszerzałem ją, historię w sensie i historyk to był trochę Napoleon-head i miał uczniów głęboko w poważaniu chociaż tak naprawdę nie był taki zły bo był miły i uprzejmy ale równie niekompetentny. Musiałem więc uczyć się samemu i z czasem bardzo mi się to spodobało a księgi „nowej ery” zaczarowały mnie swoją wielowątkową i pokoleniową fabułą. Zacząłem je traktować jak podręczniki do papierowych RPG-ów. Śledzenie tych monumentalnych postaci, rozwój biomów, krain, frakcji i mechanik growych z których współcześnie korzystamy na co dzień lub które wyszły z mody. Absurdalności Dymitriad, intrygi Metternicha i moje ulubione (teraz maksymalnie czterech moich znajomych może podnieść kąciki swych ust gdyż tylko oni przeczuwają co leży poza zamknięciem nawiasu) Zjazd w Gąsawie z 1227 roku. To jest najśmieszniejsze wydarzenie z historii Polski jakie kiedykolwiek przeczytałem.
Ale interesowało mnie też bardzo dwudziestolecie międzywojenne. A w szczególności pewna niepozorna grupa studentów z UW którzy spotykali się w kawiarni „Pod Pikadorem” i pisali wiersze i nie tylko. T.L.W.I.S – foreva in ma hart, choć przeczytałem może parę wierszy Tuwima i dramatów Iwaszkiewicza a resztę znam z widzenia. Póki co. Co mnie jednak urzekło to wizja śmietanki inteligenckiej swobodnie cyrkulująca między stolikami, bo to nie była tylko ta czwórka, MPJ zasłaniająca roześmianą buzię gdy Wieniawa-Długoszewski opowiada o tym że Piłsudski go raz poprosił o autograf, w Krakowie odwiedzają Przybosia i Chłopaczka i tę całą ich galicyjską awangardę, bawią się i rozrabiają, a potem na rekreacyjny wypad zielonym Bugatti Łępickiej do Witkacego do jego drewnianej chaty na spirytualne doświadczania z małą chemiczną zapomogą i do tego portrecik w gratisie.
Razem dobrze się bawią, razem tworzą, po kolei umierają, a potem czytamy ich imiona i nazwiska pogrubioną czcionką. To moja błyszcząca gwiazda na którą zawsze patrzę jak robi się ciemno. Po to ta strona i po to to wszystko.